Kreatywność kojarzy nam się z wielkimi artystami, projektantami czy wynalazcami. Tymczasem jest umiejętnością, która przydaje się w absolutnie zwykłej codzienności. To ona podpowiada ci, jak rozwiązać konflikt bez krzyku, jak inaczej zorganizować kuchnię, by rano panował mniejszy chaos, jak wymyślić wyjątkowy prezent z rzeczy, które masz pod ręką. Problem w tym, że wielu dorosłych jest przekonanych, że „nie ma talentu”, „nie potrafi rysować” czy „nie ma głowy do pomysłów”, więc z góry rezygnuje. Kreatywność nie wymaga idealnych warunków. Wręcz przeciwnie – często rozkwita wtedy, gdy czegoś brakuje. Gdy budżet jest ograniczony, gdy miejsca jest za mało, gdy nie da się kupić gotowego rozwiązania. W takich sytuacjach mózg zostaje zmuszony do szukania nowych dróg. Dlatego jednym z najlepszych ćwiczeń twórczego myślenia jest zabawa ograniczeniami: próbujesz ugotować obiad tylko z tego, co jest w lodówce, zorganizować przyjęcie z minimalnym budżetem, urządzić pokój bez kupowania nowych mebli. W rozwijaniu kreatywności niezwykle ważne jest karmienie się różnorodnymi bodźcami. Jeśli każdego dnia robisz to samo, oglądasz to samo i rozmawiasz z tymi samymi ludźmi, twój umysł obraca się w wąskim kręgu skojarzeń. Warto więc od czasu do czasu wybrać inną drogę do pracy, sięgnąć po książkę spoza ulubionego gatunku, posłuchać wykładu na temat, o którym nie masz pojęcia. Inspiracje znajdziesz wszędzie: w rozmowach, w naturze, w muzeach, w internecie. W sieci szczególnie cenne są miejsca, które nie tylko pokazują gotowe „ładne obrazki”, ale zachęcają do szukania własnych rozwiązań – choćby skromny blog inspiracyjny w którym ktoś opisuje swoje eksperymenty: przeróbki ubrań, nowe przepisy, projekty DIY, sposoby na nudę z dziećmi. Kreatywność to również odwaga popełniania błędów. Jeśli za każdym razem oczekujesz perfekcyjnego efektu, zablokujesz się już na starcie. Dzieci nie mają z tym problemu – rysują, budują, burzą i zaczynają od nowa. Dopiero później uczymy się oceniać siebie zbyt surowo. Dlatego dobrym ćwiczeniem jest robienie czegoś „na próbę”, z założeniem, że pierwszy rezultat może być nieudany. Chodzi o sam proces: o radość kombinowania, a nie o aplauz. Na koniec warto uświadomić sobie, że kreatywność nie jest osobnym dodatkiem do życia, ale sposobem patrzenia na świat. Możesz ją wprowadzić do planowania dnia, gotowania, wychowania dzieci, pracy zawodowej. Za każdym razem, gdy zamiast narzekać na problem zadajesz sobie pytanie „Jak mogę to zrobić inaczej?”, uruchamiasz twórcze myślenie. Z czasem zauważysz, że zamiast czuć się ofiarą okoliczności, coraz częściej stajesz się ich współtwórcą – kimś, kto potrafi wyczarować nowe możliwości nawet tam, gdzie inni widzą tylko ścianę.